Mentoring – kiedy warto poszukać nauczyciela?
5/07/2018 – 19:35 | Komentarze (0)

Mentoring to brzmiące bardzo nowocześnie słowo określające osobisty rozwój, który wydarza się w przestrzeni partnerskiej relacji pomiędzy uczniem a jego nauczycielem czy mistrzem. Taki sposób kształtowania własnej osoby znany jest jednak od starożytności, a samo …

Czytaj cały artykuł »
Problemy

Bolączki codzienności. Problemy małe i duże, z którymi styka się każdy z nas.

Psychologia

Psychologia codzienności. Praktyka, teoria, wpływ psychologii na nasze życie.

Twórczość

Literatura, poezja, malarstwo, fotografia, kreatywność.

Uczucia

Świat uczuć, emocji, miłości. To one kierują naszym życiem.

Wizualizacje

Artykuły z dodatkiem filmu video bądź muzyki.

Emocje » Twórczość

Bazgroty czy sztuka? Czy umiemy to odróżnić?

Submitted by on 28/03/2011 – 21:51Komentarze (3)

Popatrzcie na obraz powyżej*. Jak myślicie, bylibyście w stanie namalować podobny? A ten poniżej, czy nie przypomina Wam bazgrot 5 latka? Ile razy patrząc na abstrakcyjną sztukę mieliście wrażenie, że nawet dziecko poradziłoby sobie ze stworzeniem takiego „dzieła”? Czy w abstrakcjonizmie, czy jak kto woli ekspresjonizmie abstrakcyjnym jest coś więcej? Czy rzeczywiście jesteśmy w stanie odróżnić sztukę od bazgrot jeśli nikt nam nie powie, który obraz jest namalowany przez dziecko a który przez artystę? Temat twórczości i naszego wyczucia estetycznego, na tapetę wzięli psychologowie.

W 2005 roku, trzy obrazy wykonane przez szympansa Congo sprzedały się za 25.000$ Co jakiś czas świat obiega wieść o narodzinach kolejnego „cudownego dziecka”, które będąc na etapie w którym jego rówieśnicy tworzą na etapie bazgrot, tworzy już „dojrzałe” dzieła. Czy takie sytuacje to tylko kpina ze sztuki? Czy na artystę da się wykreować byle kogo?

Temat tego, jak rozpoznajemy sztukę abstrakcyjną wzięły na tapetę psycholożki z Bostonu – Angelina Hawley-Dolan i Ellen Winner. Postanowiły za pomocą serii eksperymentów sprawdzić czy osoby które powinny mieć wyostrzoną wrażliwość artystyczną rozpoznają sztukę przez duże S? Jak z tym samym problemem poradzą się mniej światli odbiorcy sztuki? Czy obrazy malowane przez artystów podobają nam się bardziej niż przypadkowo rozchlapany na płótnie kubeł z farbą?

Założeń było kilka, najważniejsze zaś hipotezy badania mówiły o tym, że:

  • studenci kierunków artystycznych częściej niż studenci kierunków niezwiązanych ze sztuką, będą wybierać obrazy malowane przez artystów (a nie przez dzieci czy małpy).
  • Obrazy z nurtu ekspresjonizmu abstrakcyjnego będą częściej wybierane jako”mające artystyczną wartość” niż dziecięce bazgroty zarówno przez osoby związane jak i nie znające się na sztuce.
  • Jeśli obraz podpiszemy ( i ujawnimy twórcę), to częściej osoby będą wskazywać obraz stworzony przez artystę jako wartościowy.
  • Jeśli podpiszemy obraz błędnie (np. obraz stworzony przez dziecko przedstawimy jako dzieło artysty), to ocena artystyczna obrazu nie będzie wyższa (czyli, hipoteza zakłada, że ludzie oceniają sztukę przez pryzmat sztuki a nie jej twórcy).

Do badania wybrano 30 par obrazów – były wśród nich prace uznanych artystów, dzieci i małp. Obrazy prezentowano w parach pytając badanych który obraz ma według nich większą wartość artystyczną i który podoba się im bardziej. Obrazy specjalnie dobrano tak, by były do siebie w pewnych aspektach podobne – np. mialy podobną kolorystykę lub podobny nacisk pędzla. Połowa badanych znała się na sztuce, połowa nie.

Co odkryto?

Otóż potrafimy rozpoznać sztukę! Na poziomie istotności statystycznej, badani częściej oceniali jako lepsze dzieła artystów. Kiedy obrazom dołożono etykiety (i wiadomo było który obraz został namalowany przez dziecko a który przez artystę), to ocena studentów kierunków artystycznych się nie zmieniła (ale zmieniła się ocena studentów nie biegłych w sztuce) -wniosek z tego taki, że studenci kierunków artystycznych są bardziej pewni tego co widzą, a ci którzy na sztuce się nie znają, dają sobą nieco manipulować.

Co ciekawe, kiedy pytano badanych dlaczego podoba się im ten czy tamten obraz, to przy wyborze dzieł artystów, wyjaśnienia były mocniej oparte o kwestie tego co artysta miał na myśli (obrazy określano słowami takimi jak „zaplanowana kompozycja”, „celowe wykorzystanie kolorów”, „głębia”). W przypadku pozytywnej oceny prac dzieci i małp, badani mówili, że podoba im się obraz ze względu na jego walory stricte estetyczne – np. żywe kolory, miły dla oka układ plam.

Z całości badań wysnuwa się jeden wniosek – nie jest prawdą to, że pięciolatek może malować jak Pollock i nawet niewytrenowany w sztuce umysł rozpozna różnicę (nawet jeśli sam nie będzie wiedział dokładnie dlaczego wydaje mu się, że jeden obraz jest lepszy niż drugi). Nie jesteśmy ślepi na abstrakcję i rozpoznajemy ją lepiej, niż nam się wydaje.

*Pierwszy obraz – Mark Rothko, drugi – Willem de Kooning

Popularity: 2% [?]

Źródło tekstu: www.huffingtonpost.com/2011/03/28/study-examines-difference_n_841268.html

Komentarze (3) »

  • Mimi_a jednak_Mimi pisze:

    😀 też jestem po kierunku na ASP i powiem, że artykuł bardzo fajny, zdecydowanie zgodny z moją intuicją: abstrakcja działa i da się ją ocenić. Z drugiej strony, czas abstrakcji już dawno minął, a ludzie wciąż kojarzą sztukę najbardziej współczesną właśnie z tym kierunkiem. Choć jest on niewątpliwie istotny, fajnie się zastanowić nad masą innych – konceptualizmem, performancem, itp., choć również one już nie należą do czołówki.
    pozdrawiam
    M.

  • Adi pisze:

    Można powiedzieć, że autorka obaliła mit, w który wierzyłem od dawna 😉 No może nie do końca, bo zawsze wiedziałem, że jest w tym jakieś drugie dno. Jedno jest pewne – trzeba umieć doceniać prawdziwą sztukę :)

  • adiana pisze:

    siea te obrazy sa do dupy

Dodaj komentarz!

Bądź miły. Pisz poprawnie. Nie spamuj :)