Dzień bez smartfona, czyli dlaczego czujemy się źle, gdy nie mamy przy sobie telefonu
22/02/2017 – 23:17 | Komentarze (0)

Większość Polaków korzysta codziennie z telefonu mobilnego i nie wyobraża sobie, by miało się to zmienić. Co więcej, wiele osób reaguje silnym zdenerwowaniem na brak smartfona. Co jest tego przyczyną? Dlaczego obawiamy się życia bez …

Czytaj cały artykuł »
Problemy

Bolączki codzienności. Problemy małe i duże, z którymi styka się każdy z nas.

Psychologia

Psychologia codzienności. Praktyka, teoria, wpływ psychologii na nasze życie.

Twórczość

Literatura, poezja, malarstwo, fotografia, kreatywność.

Uczucia

Świat uczuć, emocji, miłości. To one kierują naszym życiem.

Wizualizacje

Artykuły z dodatkiem filmu video bądź muzyki.

Emocje » Psychologia

Ewolucja rozumienia zaburzeń psychicznych

Submitted by on 20/11/2008 – 14:03Komentarze (0)
Wojciech Weiss, Opętanie

Wojciech Weiss, Opętanie

Większość współczesnych psychologów prezentuje dziś stanowisko, zgodnie z którym zaburzenia umysłowe oraz zaburzenia zachowania są wynikiem wzajemnego oddziaływania czynników wewnętrznych i zewnętrznych. Tym samym, w diagnozie uwzględniają oni przyczyny wewnętrzne, biorąc jednocześnie pod uwagę fakt, iż uwarunkowania biologiczne zawsze trafiają na określone warunki środowiskowe. W zależności więc od rodzaju zaburzenia, terapie są dziś ukierunkowywane na procesy fizyczne, czynniki środowiskowe lub oba te elementy.

Leczenie tego typu zaburzeń, nie jest wbrew pozorom wynalazkiem ery nowożytnej. W epoce kamiennej uważano, że za dziwne i nieprawidłowe zachowania odpowiadają zamieszkałe w ciele człowieka demony. By umożliwić im wyjście, żłobiono, więc w głowach ludzi okrągłe otwory. Podobne przekonania przyświecały ludziom w starożytnym Egipcie, Chinach i Grecji. W krajach tych wypędzano złe duch utrudniając im życie. Chorych „leczono” więc trucizną, do której dodawano między innymi odchody krokodyla i muchy oraz krew jaszczurki. Przeświadczenie o złych mocach odpowiedzialnych za dziwne zachowania ludzi, obowiązywało jak wiadomo, również w średniowieczu. Leczeniem „opętanych” zajęli się wówczas głównie księża. Stosunkowo rzadko ograniczali się oni niestety do modlitw i wody święconej. Częściej sięgali po metody znacznie bardziej okrutne. Wystarczy tu choćby wspomnieć słynne polowania na czarownice. Od początku wieku XVI, pogląd o opętaniu przez złe duchy ludzi wykazujących zachowania zaburzone, szybko zaczął tracić na znaczeniu. Niestety tylko w niewielkim stopniu poprawiło to sytuację tych osób. Zwykle zamykano ich w specjalnych domach i trzymano w niegodnych człowieka warunkach. Najprawdopodobniej najstarszym tego typu zakładem, był St. Mary of Bethlehem Hospital w Londynie. Do roku 1547 trafiały tam osoby uznane za „wariatów”. Zwykle, ze względu na stosowane wobec nich tortury oraz głód, umierali oni krótko po przyjęciu do zakładu.

Tak naprawdę przełom w traktowaniu osób z zaburzeniami zachowania nastąpił dopiero po tym, jak niemiecki psychiatra, uczeń Wundta, Emil Kraepelin napisał w swoim podręczniku, iż choroby umysłowe powstają na skutek zmian chorobowych w mózgu. Od tego czasu, zaczął się rozwijać tak zwany organiczny sposób widzenia tego problemu. Kolejne lata obfitowały w odkrycia potwierdzające stanowisko Kraepelina lub polemizujące z nim, z reguły jednak wszystkie one miały już podłoże naukowe.

Twórcą kolejnego przełomu w podejściu do zaburzeń natury psychicznej, okazał się być Zygmunt Freud. To on stwierdził, iż przyczyna tych zaburzeń tkwi w samym pacjencie. Chcąc się ich pozbyć, musi on się zmienić, podejmując w tym celu odpowiednie leczenie. Taka osoba, według Freuda, musiała się więc przede wszystkim uporać ze swoimi nieuświadomionymi przeżyciami i konfliktami. Tak też powstał medyczny sposób widzenia problematyki zaburzeń psychicznych, który po pewnej ewolucji oraz wzbogaceniu o poglądy behawiorystyczne reprezentowany jest szeroko w dniu dzisiejszym.

Popularity: 3% [?]

Dodaj komentarz!

Bądź miły. Pisz poprawnie. Nie spamuj :)