Zdradzam, bo chcę mieć imię!
22/07/2011 – 10:52 | Komentarze (11)

Kiedyś był Misiem, Kochaniem, Skarbem. Piotrem, Maćkiem, Romkiem lub Sebastianem. Dziś jest MĘŻEM. Nie ma imienia, nie ma osobowości. Czy mężowie mogą zdradzać dlatego, że znów chcą być traktowani jak kategoria mężczyzn a nie bezimiennych …

Czytaj cały artykuł »
Problemy

Bolączki codzienności. Problemy małe i duże, z którymi styka się każdy z nas.

Psychologia

Psychologia codzienności. Praktyka, teoria, wpływ psychologii na nasze życie.

Twórczość

Literatura, poezja, malarstwo, fotografia, kreatywność.

Uczucia

Świat uczuć, emocji, miłości. To one kierują naszym życiem.

Wizualizacje

Artykuły z dodatkiem filmu video bądź muzyki.

Emocje » Uczucia

Smutek i lęk – dlaczego są zaraźliwe?

Submitted by nianiaogg on 11/05/2009 – 08:01Komentarze (1)

smutek-zarazliwyCzy wiecie, że jeśli do grupy pracowników szef przyjdzie w nastroju radosnym i wesołym, to przy dobrych wiatrach, niezależnie od pierwotnego stanu emocjonalnego pracowników kilku z nich „zarazi” się radością od szefa. A jeśli szef przyjdzie w złym nastroju? Wtedy WSZYSCY zarażą się kiepskim nastrojem.

Zaraźliwość nastroju i jego przenoszenie się z lidera na resztę grupy była badana wielokrotnie. Zawsze uzyskiwano podobne wyniki – dobry nastrój przenosi się zaledwie w części, za to smutek czy lęk – w 100%.
Jak to się dzieje, że negatywnymi emocjami tak łatwo nas zarazić, ale pozytywnymi już mniej? Naukowcy i psychologowie mają kilka teorii.

Teoria ewolucyjna
Jednym z wyjaśnień jest ewolucyjna kwestia naszych emocji i umiejętności ich rozpoznania. Pierwotnie emocje takie jak strach czy lęk okazywane przez członka stada były sygnałem dla reszty stada że coś się stało i trzeba podjąć działanie (najczęściej obrony lub ucieczki). W sytuacji zagrożenia nie ma miejsca na zastanawianie się dlaczego członek stada jest zdenerwowany. Wszyscy reagują automatycznie, przerywając zabawę i również zaczynając odczuwań niepokój.

Teoria empatii
Inna teoria próbująca wyjaśnić zjawisko zarażania się emocjami opiera się na założeniu, że jako istoty społeczne, spotykając się z osobą w kiepskim nastroju odzwierciedlamy jej nastrój na zasadzie empatii. Rozmawiając z drugą osobą zaczynami imitować jej zachowanie – gesty, uniesienie brwi, ilość i rodzaj uśmiechu. Jeśli cała postawa drugiej osoby jest wyrazem negatywnych emocji, to my – zachowując się podobnie – również je odczujemy. (ta koncepcja nie wyjaśnia jednak dlaczego większy wpływ na pojawienie się negatywnego nastroju ma osoba lidera niż jakiejkolwiek innej osoby w grupie).

Niezależnie od teorii wyjaśniającej warto pamiętać, że mimo wszystko szczęście jest zaraźliwe, a świadomość tego, że spadek nastroju związany jest z tym, że szef znów jest marudny i zdepresjonowany pozwala na zatrzymanie procesu pogarszania nastroju, Innymi słowy – nie dajmy się wprowadzić w smutek i ponury nastrój.

fot.: piovasco/SXC

Popularity: 9% [?]

Źródło tekstu: http://myselfdevelopment.net/index.php/2009/04/08/the-art-of-a-bad-mood/

Komentarze (1) »

  • janika pisze:

    szef jest uosobieniem rodzica i dlatego odzwierciedlamy jego nastroje.

Dodaj komentarz!

Bądź miły. Pisz poprawnie. Nie spamuj :)