<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Toksyczna matka</title>
	<atom:link href="http://www.emocje.net.pl/toksyczna-matka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.emocje.net.pl/toksyczna-matka/</link>
	<description>O emocjach i psychologii...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 13:05:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: AGATA R.</title>
		<link>http://www.emocje.net.pl/toksyczna-matka/comment-page-8/#comment-1549</link>
		<dc:creator>AGATA R.</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 22:20:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.emocje.net.pl/?p=769#comment-1549</guid>
		<description>Moja mama bardzo mnie kocha.Ja tez jestem silnie zwiazana z nia emocjonalnie.I dlatego wlasnie zyje daleko.Moja mama chce dla mnie jak najlepiej......ale jest miedzy nami WIELKI MUR...a raczej przepasc....i jak tylko zaczyna sie dyskusja to czuje ze zaczynam wpadac w przepasc.W tej przepasci znajduja sie wszystkie negatywne odczucia i emocje,duzo placzu i bezsilnosci wynikajacej z totalnego braku akceptacji mojego ja w oczach mamy......jej zdaniem jestem podobna do ciotki dziwaczki ktora umarla i byla samotnym i dziwnym czlowiekiem.....to porownywanie jest ochydne i nienawidze tego od malego dziecka...teraz jestem dorosla kobieta....uksztaltowana przez zycie....dokonalam swoich wyborow mieszkam w innym kraju jestem tam na swoj sposob spokojna i szczesliwa.Mam przyjaciol i czlowieka ktorego kocham.....jednak gdy przyjezdzam do polski...slysze ciagle ze jestem trudnym czlowiekiem kto moze ze mna wytrzymac jestem nie do akceptacji a moje zycie i moje wybory sa wielka pomylka.Dlugo staralam sie poukladac sobie w glowie te poczucie winy w stosunku do mojej mamy...to ze zawiodlam jej wyobrazenie o moim zyciu...to ze nie skonczylam studiow i wiele wiele innych rzeczy....Gdy rozmawiam z mama wracam nieswiadomie do stanu malej dziewczynki gdy mialam 19 lat i wyjezdzalam z kraju......moja mama wszystko lepiej wie wiele razy odburknie mi ze nie chce jej sie ze mna gadac bo jest ciekawy program w telewizji.....wiele razy slyszalam gdy poza moja obecnoscia porownywala mnie do ciotki schizofreniczki....strasznie mnie to wszystko boli....widze ze ten stan emocjonalny mam teraz znow poplatany jak cholera znow musze wszystko sobie wewnetrznie poukladac....by wrocic spokojna do swojego zycia i nie spieprzyc wszystkiego.Tam gdzie zyje....nie zdarza mi sie wogole agresja lub krzyk w rozmowie jak zdarza mi sie z moja mama.....jestem potulnym barankiem...i mam spokojne zycie.Niewiem czy zdolam zblizyc sie do matki--ja poprostu denerwuje ja we wszystkim ....wiem ze chcialaby mi jeszcze cos wykrzyczec ale sie powstrzymuje....gdy probowalam powiedziec jej cos o moich 15 latach zagranica jak naprawde mi bylo w ciezkich momentach---nie chciala tego slyszec...ale sama opowiedziala mi o swoim ciezkim zyciu....az za duzo moze ale ok....staram sie mimo wszystko ja zrozumiec i chce by byla choc troche szczesliwa....niestety ja wioze z powrotem do domu poszarpane emocje pozrywane struny...to co tak bardzo staralam sie naprawic chyba mi nie wyszlo....moze gdybym byla kims waznym i osiagnela wysoka pozycje spoleczna lub ekonomiczna lub artystyczna--moja mama bardziej by mnie kochala.Ale jestem kim jestem</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Moja mama bardzo mnie kocha.Ja tez jestem silnie zwiazana z nia emocjonalnie.I dlatego wlasnie zyje daleko.Moja mama chce dla mnie jak najlepiej&#8230;&#8230;ale jest miedzy nami WIELKI MUR&#8230;a raczej przepasc&#8230;.i jak tylko zaczyna sie dyskusja to czuje ze zaczynam wpadac w przepasc.W tej przepasci znajduja sie wszystkie negatywne odczucia i emocje,duzo placzu i bezsilnosci wynikajacej z totalnego braku akceptacji mojego ja w oczach mamy&#8230;&#8230;jej zdaniem jestem podobna do ciotki dziwaczki ktora umarla i byla samotnym i dziwnym czlowiekiem&#8230;..to porownywanie jest ochydne i nienawidze tego od malego dziecka&#8230;teraz jestem dorosla kobieta&#8230;.uksztaltowana przez zycie&#8230;.dokonalam swoich wyborow mieszkam w innym kraju jestem tam na swoj sposob spokojna i szczesliwa.Mam przyjaciol i czlowieka ktorego kocham&#8230;..jednak gdy przyjezdzam do polski&#8230;slysze ciagle ze jestem trudnym czlowiekiem kto moze ze mna wytrzymac jestem nie do akceptacji a moje zycie i moje wybory sa wielka pomylka.Dlugo staralam sie poukladac sobie w glowie te poczucie winy w stosunku do mojej mamy&#8230;to ze zawiodlam jej wyobrazenie o moim zyciu&#8230;to ze nie skonczylam studiow i wiele wiele innych rzeczy&#8230;.Gdy rozmawiam z mama wracam nieswiadomie do stanu malej dziewczynki gdy mialam 19 lat i wyjezdzalam z kraju&#8230;&#8230;moja mama wszystko lepiej wie wiele razy odburknie mi ze nie chce jej sie ze mna gadac bo jest ciekawy program w telewizji&#8230;..wiele razy slyszalam gdy poza moja obecnoscia porownywala mnie do ciotki schizofreniczki&#8230;.strasznie mnie to wszystko boli&#8230;.widze ze ten stan emocjonalny mam teraz znow poplatany jak cholera znow musze wszystko sobie wewnetrznie poukladac&#8230;.by wrocic spokojna do swojego zycia i nie spieprzyc wszystkiego.Tam gdzie zyje&#8230;.nie zdarza mi sie wogole agresja lub krzyk w rozmowie jak zdarza mi sie z moja mama&#8230;..jestem potulnym barankiem&#8230;i mam spokojne zycie.Niewiem czy zdolam zblizyc sie do matki&#8211;ja poprostu denerwuje ja we wszystkim &#8230;.wiem ze chcialaby mi jeszcze cos wykrzyczec ale sie powstrzymuje&#8230;.gdy probowalam powiedziec jej cos o moich 15 latach zagranica jak naprawde mi bylo w ciezkich momentach&#8212;nie chciala tego slyszec&#8230;ale sama opowiedziala mi o swoim ciezkim zyciu&#8230;.az za duzo moze ale ok&#8230;.staram sie mimo wszystko ja zrozumiec i chce by byla choc troche szczesliwa&#8230;.niestety ja wioze z powrotem do domu poszarpane emocje pozrywane struny&#8230;to co tak bardzo staralam sie naprawic chyba mi nie wyszlo&#8230;.moze gdybym byla kims waznym i osiagnela wysoka pozycje spoleczna lub ekonomiczna lub artystyczna&#8211;moja mama bardziej by mnie kochala.Ale jestem kim jestem</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Judytaa</title>
		<link>http://www.emocje.net.pl/toksyczna-matka/comment-page-8/#comment-1541</link>
		<dc:creator>Judytaa</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 18:37:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.emocje.net.pl/?p=769#comment-1541</guid>
		<description>Boze ile ja sie wypłakałam przez moją matke, zawsze sądziłam, że to wszystko moja wina, przez jakiś czas podlizywałam się jej, żeby zdrobic jej przyjemność, jednak to nie zdało egzaminu. Przez pewnien czas później nie umiałąm już z nią rozmawiac, zawsze najwazniejsze było jej zycie, jej uczucia, jej stan w jakim obecnie jest, ja według niej zawsze sobie poradze bo jestem jak to ona na mnie mówi chytra i wredna i dzieki temu dam se w zyciu rade. Moja matka kocha mnie na pokaz, w głębi duszy ma mnie gdzies, jakby mnie kochała zadzwoniłaby, ze mnie potrezbje, a tu cisza, pamietam jak sie od niej wyprowadzalismy, ja z dzieckiem u tesciowej a mąż pakował nasze rzeczy od niej z domu, to ona z bezradnści zadzwoniła do mnie i powiedziałą cytuję: Wypier...ać stąd! Fajnie nie? mogłybyśmy osiągnąc wszystko, ale dla naszych matek zawsze bedziemy nikim...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Boze ile ja sie wypłakałam przez moją matke, zawsze sądziłam, że to wszystko moja wina, przez jakiś czas podlizywałam się jej, żeby zdrobic jej przyjemność, jednak to nie zdało egzaminu. Przez pewnien czas później nie umiałąm już z nią rozmawiac, zawsze najwazniejsze było jej zycie, jej uczucia, jej stan w jakim obecnie jest, ja według niej zawsze sobie poradze bo jestem jak to ona na mnie mówi chytra i wredna i dzieki temu dam se w zyciu rade. Moja matka kocha mnie na pokaz, w głębi duszy ma mnie gdzies, jakby mnie kochała zadzwoniłaby, ze mnie potrezbje, a tu cisza, pamietam jak sie od niej wyprowadzalismy, ja z dzieckiem u tesciowej a mąż pakował nasze rzeczy od niej z domu, to ona z bezradnści zadzwoniła do mnie i powiedziałą cytuję: Wypier&#8230;ać stąd! Fajnie nie? mogłybyśmy osiągnąc wszystko, ale dla naszych matek zawsze bedziemy nikim&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Iwona</title>
		<link>http://www.emocje.net.pl/toksyczna-matka/comment-page-8/#comment-1539</link>
		<dc:creator>Iwona</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 10:30:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.emocje.net.pl/?p=769#comment-1539</guid>
		<description>naszczeście mnie moja mama kocha:)jak mozna nie kochac wlasnego dziecka??</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>naszczeście mnie moja mama kocha:)jak mozna nie kochac wlasnego dziecka??</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

