Zdradzam, bo chcę mieć imię!
22/07/2011 – 10:52 | Komentarze (11)

Kiedyś był Misiem, Kochaniem, Skarbem. Piotrem, Maćkiem, Romkiem lub Sebastianem. Dziś jest MĘŻEM. Nie ma imienia, nie ma osobowości. Czy mężowie mogą zdradzać dlatego, że znów chcą być traktowani jak kategoria mężczyzn a nie bezimiennych …

Czytaj cały artykuł »
Problemy

Bolączki codzienności. Problemy małe i duże, z którymi styka się każdy z nas.

Psychologia

Psychologia codzienności. Praktyka, teoria, wpływ psychologii na nasze życie.

Twórczość

Literatura, poezja, malarstwo, fotografia, kreatywność.

Uczucia

Świat uczuć, emocji, miłości. To one kierują naszym życiem.

Wizualizacje

Artykuły z dodatkiem filmu video bądź muzyki.

Emocje » Psychologia, Uczucia

Co o mężu myśli żona, czyli atrybucje w związkach

Submitted by nianiaogg on 15/02/2009 – 18:24Komentarze (2)

Fromm, stwierdził kiedyś, że trudno znaleźć inne takie działanie w świecie, które obarczone tak dużymi nadziejami, tak często by się nie udawało jak miłość. I ma w tym Fromm sporo racji – wchodząc bowiem z związek z drugą osobą zawsze mamy nadzieję, że tym razem będzie to aż „po grób” i „na zawsze”. Tymczasem potem okazuje się, że trwało to zaledwie do momentu „aż poznałem Twoją mamusię” lub „wyjechaliśmy na wakacje”.

O tym dlaczego związki się nie udają i jak o nie dbać, napisano już opasłe tomy. I choć wcale nie jesteśmy dzięki temu mądrzejsi, temat nadal jest wałkowany. A najciekawszym elementem związkowym (moim subiektywnym zdaniem) są atrybucje, czyli to jakie motywy przypisuje partner zachowaniu partnera. To właśnie te atrybucje często decydują o tym że jeszcze próbujemy lub odpuszczamy, ze jesteśmy szczęśliwi lub nie…

W 1990 roku, dwa badacze – Brandbury i Fincham – przeprowadzili ciekawe badanie atrybucji, w oparciu o pary szczęśliwe i nieszczęśliwe. Okazało się, że pary szczęśliwe to samo zachowanie interpretować potrafią zupełnie inaczej niż pary nieszczęśliwe.
Przypatrzmy się więc temu, co o mężu myśli żona, jeśli jest w związku szczęśliwa.

Badając atrybucje, badacze wyodrębnili dwie sytuacje – pozytywną (kiedy partner robi dla nas coś miłego lub dobrego – np przynosi żonie kwiaty) i negatywną (kiedy partner krótko mówiąc – zawala – np.nie kupi chleba choć obiecał).

Rozpatrzmy sytuację pozytywną. Czyli co myśli szczęśliwa żona, kiedy mąż kupuje jej bukiet kwiatów.
Osoby szczęśliwe, pozytywne zachowanie spostrzegać mogą jako:

  • wewnętrzne (charakterystyczne dla drugiej osoby) – Zawsze troszczy się o innych
  • stabilne (powtarzające się) – Zawsze pamięta o tym, że kocham dostawać kwiaty
  • globalne (pojawiające się też w innych sferach związku) – Jest taki kochany, robi wszystko by mnie uszczęśliwić

Innymi słowy, jeśli nasz partner robi dla nas coś miłego, a my czujemy się w związku dobrze, jego pozytywne działanie otrzymuje coś w rodzaju aureoli dobroci, która spływa również na inne obszary naszego życia. Nawet najdrobniejszy, pozytywny gest naszego partnera interpretowany jest jako wyraz miłości, troski i uczucia. Tym samym nasze pozytywne uczucia zostają wzmocnione.

A jak wygląda sytuacja negatywna?
Tutaj, zachowanie negatywne może być postrzegane jako:

  • zewnętrzne (wynikające z sytuacji) – Pewnie chleb skończył się w piekarni
  • niestabilne (pojawiające się wyjątkowo) – Zwykle i tak robi całe zakupy
  • specyficzne (nie mające przełożenia na inne sfery związku) – Zawsze pamięta o tym co obieca, coś musiało się dziś stać w pracy

Innymi słowy, negatywne działanie partnera jest traktowane jako „wypadek przy pracy” epizod, który normalnie się nie zdarza. Z tego powodu, w szczęśliwych parach, taka drobnostka jak zapomnienie o zakupie chleba nie staje się powodem do wybuchu karczemnej awantury która zaczyna się on wyrzutów „Dlaczego TY nigdy” i kończy na negatywnych etykietach „Bo ty zawsze” oraz „Bo ty jesteś taki”.
Takie atrybucje, poza swoimi pozytywami (czyli nie robieniu z igły wideł) mają też niewielki minus – musi upłynąć trochę czasu, zanim zauważymy, że mąż nie kupuje chleba bo je kolacje u kochanki.

Popularity: 10% [?]

Komentarze (2) »

  • mart pisze:

    nie zakładajmy z góry że każdy mężczyzna ma kochankę

  • V. pisze:

    A ja tam uśmiecham się z tej nutki gorzko-słodkiej ironii na końcu artykułu ;-) Jeśli jesteśmy pewne swoich mężczyzn, możemy spokojnie sobie żartować z tego i owego.

Dodaj komentarz!

Bądź miły. Pisz poprawnie. Nie spamuj :)